Przeczytałem już wiele książek z pociągiem czy innym dużym pojazdem w tytule, aż dziwne, że za tę słynną wziąłem się dopiero teraz. Ale było warto. Z początku czytałem sprawnie, później coraz częściej musiałem cofać się o kilka rozdziałów, aby przypomnieć sobie szczegóły czyjegoś zeznania. Pomocny był też plan wagonu.
