Koniec sabotażu linii Kalisz – Konin?

Pisałem o braku rozkładów PKS Konin w powiecie kaliskim. Sytuacja miała miejsce, mimo że kursy były wykonywane od kilku miesięcy.

Nie wiem, na ile do zmiany sytuacji przyczyniły się moje skargi do paru instytucji, w każdym razie rozkłady zawisły.

Wiem, że wykonywane jedynie w dni robocze dwa kursy dziennie nie sprawią, iż linia stanie się atrakcyjna, ale ubogość rozkładu nie jest usprawiedliwieniem ukrywania przed pasażerami istnienia połączenia.

Aktualizacja – 16 sierpnia 2026

Drobne efekty rozpowszechniania się wiadomości o nowej linii są. Dwa dni temu już nie byłem jedynym pasażerem wsiadającym w Kaliszu bądź powiecie kaliskim, kilka osób skorzystało z kursu. Następnego dnia wracałem jednak Kolejami Wielkopolskimi aż przez Poznań, bo to była sobota, do tego świąteczna. Na pobyt w stolicy Wielkopolski zaplanowałem sobie przy okazji palmiarnię oraz zabytkowy tramwaj, aby nie był to pusty przebieg.

Gdyby był jeszcze kurs wieczorny z Konina do Kalisza oraz wszystkie one były wykonywane 7 dni w tygodniu, to łatwiej byłoby zorganizować podróż i zainteresowanie mogłyby być większe, bo jak ludzie mają jechać, skoro wiedzą, że nie będzie czym wrócić?

Jako pasażerowi wszystko mi jedno, która firma obsługuje linię, ale jako Kaliszaninowi wstyd mi, że moje miasto nie wystawia swoich kursów do Konina, wzbogacających rozkład. Chyba w ustawie o transporcie nie ma zapisu, że to okoliczne samorządy muszą same zapewnić Kaliszanom możliwość podróży po regionie.