Od dłuższego czasu mam w wersjach roboczych tej strony komunikat pod tytułem yes! yes! yes!, który chciałem upublicznić po przywróceniu autobusów pomiędzy Kaliszem a Koninem. Póki co na radość za wcześnie, ale coś zaczęło się dziać. Do kursu przez Turek dorzucono jeszcze dwa, najkrótszą drogą przez Zbiersk. Wszystkie obsługuje PKS Konin.
Wycieczka z Kalisza do Konina jest czymś sensacyjnym? Doczekaliśmy czasów, że tak, mimo że to jedno województwo, sąsiednie powiaty, a wyprawa niczym na inną planetę.
To straszne, że pomiędzy bliskimi miastami przez kilka lat nie było komunikacji, ale to fakt. Teraz dwa nowe kursy umożliwiają Kaliszanom dojazd do Konina na 5 godzin. Ostatni powrotny jest o 14.05, co niestety nie daje szansy na podmiejskie wypady (wówczas korzystałbym częściej) i powrót tego samego dnia przez Konin do Kalisza. Do tego celu przydałby się jeszcze autobus do Kalisza ok. 18 – 19. Nie ma też w ogóle kursów w weekendy!
Wprawdzie 5 godzin pobytu to za krótko, ale i taki rozkład umożliwił mi po latach wizytę w Koninie. Odświeżyłem sobie jego wizerunek oraz zdobyłem aktualne bilety MZK. Jednorazowe skasowałem, 24-godzinny czeka na swoją kolej.
Przykro mi, że mój Kalisz nie włączył się w proces odtwarzania linii międzymiastowej. Media informowały, że to inicjatywa Rychwała. Próbowałem zainteresować kaliski Wydział Komunikacji tą ważną dla Kaliszan sprawą, ale ten stwierdził, że to zadanie dla Województwa Wielkopolskiego. To czemu innemu lokalnemu samorządowi wolno było zamówić takie połączenie? Rychwał ma dbać o Kaliszan? Ta sprawa pokazuje, jakim błędem było powierzenie samorządom lokalnych linii. Jedni z drugimi się nie mogą dogadać.
Zdjęcia znajdziecie na zaktualizowanej podstronie o Koninie.
Polecam też mój służbowy vlog biblioteczny „Dwie Szyny”. Na dole wpisu jest też rozkład jazdy z Kalisza.
- Rozkład PKS Konin w Kaliszu

