Szczecin

(woj. zachodniopomorskie, pow. Szczecin)

Szczecin to duże miasto, ale w kontekście zwiedzania mówi się o nim mniej niż o największych polskich atrakcjach turystycznych, dlatego postanowiłem wypełnić lukę. Pierwszy raz odwiedziłem je w czerwcu 2009 roku. Spodobało mi się od razu – jak tylko wyszedłem z dworca nad Odrę. Jedynie układ komunikacyjny miasta wydaje mi się dość skomplikowany. Druga wizyta przypadła na lipiec 2020. Z uwagi na niedostępność kilku atrakcji turystycznych, jeszcze trochę zostało mi do zwiedzenia.

Do miasta można dotrzeć pociągiem do stacji Szczecin Główny (także np. Szczecin Dąbie) lub autobusem na dworzec autobusowy.  Ja dwukrotnie miałem przyjemność przyjechać pociągiem Włókniarz – w odstępie 11 lat skład bardzo się zmienił – z wagonów pulmanowskich z przedziałami na zespół trakcyjny Flirt, trasa zaś nieznacznie.

Jeśli chodzi o dworzec kolejowy, trzeba od razu dodać, że z peronu 1 schodzi się do Podziemnych Tras Szczecina. Między budynkiem a rzeką ujrzymy Pomnik Kolejarza.

Ze względu na mnogość miejsc do zwiedzania trudno tu wyznaczyć jedną idealną trasę, to zależy co kogo interesuje. Dlatego opis składa się z kilku spacerów, ale także miejsc odległych od siebie.

Polecam szczególnie zabytkowe centrum. Najważniejsze obiekty to oczywiście Zamek Książąt Pomorskich przy ul. Korsarzy i ratusz z Muzeum Historii Szczecina przy ul. Księcia Mściwoja II. Tych obiektów nie można nie zwiedzić, jeśli chce się poznać historię Szczecina. Posiadają dużą powierzchnię wystawową i są dobrymi wizytówkami miasta.

Proponuję spacer od kościoła pw. św. Jana Ewangelisty przy ul. św. Ducha, a następnie w lewo ulicą ks. kard. Wyszyńskiego. Z prawej zobaczymy bazylikę archikatedralną pw. św. Jakuba Apostoła, do której trzeba wejść, a nawet wjechać dwiema windami na taras widokowy. Później dotrzemy do Bramy Portowej przy placu noszącym jej nazwę, następnie pomnika Kornela Ujejskiego, a wreszcie kościołów: garnizonowego pw. św. Wojciecha oraz Najświętszego Serca Pana Jezusa. Idąc dwukrotnie w prawo ulicami św. Wojciecha i Bogurodzicy trafimy do bazyliki św. Jana Chrzciciela u zbiegu z Kaszubską.

Kolejny spacer wiedzie od Bramy Portowej na północ aleją Niepodległości. Z lewej strony miniemy wówczas m.in. pocztę i siedzibę Kolegium Sztuk Muzycznych Akademii Sztuki. Na pl. Żołnierza Polskiego skręcamy w prawo w Trasę Zamkową im. Piotra Zaremby. Przy skrzyżowaniu ze Staromłyńską mamy dwa gmachy Muzeum Narodowego: Tradycji Regionalnych i Sztuki Współczesnej. O ile pierwszy z wymienionych ma bogate zbiory, zwłaszcza numizmatyczne, to po drugim aż tylu eksponatów nie należy się spodziewać. Sztuka współczesna jest też często trudna w odbiorze (kiedyś jak malarz namalował zwierzę, to było widać, czy to wilk, czy koń). Przynajmniej gdy tam byłem, za wiele nie wystawiano. Ale skoro można kupić bilet na dwa gmachy, to czemu nie skorzystać.

Łudząco podobna do Bramy Portowej jest Brama Królewska na placu Hołdu Pruskiego. Kilka lat po mojej pierwszej wizycie przy pobliskim pl. Solidarności otwarto kolejną placówkę Muzeum Narodowego – Centrum Dialogu Przełomy. Niestety w 2020 r. podczas moich ponownych odwiedzin miasta była nieczynna z powodu koronawirusowej histerii. (Z tej samej przyczyny nie działały turystyczne linie obsługiwane zabytkowym taborem komunikacji miejskiej). Zostały nam jeszcze: Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza (ul. Małopolska), Komenda Wojewódzka Policji, polskokatolicki kościół pw. św. św. Piotra i Pawła i Baszta Panieńska, zwana też Basztą Siedmiu Płaszczy. Stąd mamy blisko do wspomnianego zamku i ratusza.

Polecam przejście się nad Odrą Zachodnią, gdzie zacumowane są jednostki pływające. Rozwidlająca się rzeka przypomina nieco Wrocław (kto w nim był wie, że to także bardzo ładne miasto), z tą różnicą, że Szczecin bardziej kojarzy się z morzem z uwagi na jego bliskość. Rejs po porcie i jeziorze Dąbie bardzo wskazany. Ja odbyłem w 2020 r. – 2 godziny.

Reprezentacyjny punkt to Wały Chrobrego. To szczególnie dobre miejsce na spacer, ponieważ stąd rozciągają się ciekawe widoki. Ładnymi obiektami są też budynek Muzeum Narodowego i Teatru Współczesnego oraz fontanna (do niej trzeba zejść schodami).

Warto zobaczyć pocztę przy placu Tobruckim, Czerwony Ratusz przy placu Stefana Batorego (siedziba Urzędu Morskiego), Pomorski Uniwersytet Medyczny przy Rybackiej, Książnicę Pomorską im. Stanisława Staszica przy Podgórnej, pałac „Pod Globusem” przy placu Orła Białego, dom narodzin carycy Katarzyny II przy Farnej, pomnik Adama Mickiewicza przy placu jego imienia.

Jeszcze raz wróćmy na plac Żołnierza Polskiego. Tym razem czeka nas spacer w kierunku północno-zachodnim. Aleja Papieża Jana Pawła II wraz z placem Lotników (pomnik Bartolomea Colleoniego, Okręgowy Urząd Miar, a w pobliżu Archiwum Państwowe przy ul. św. Wojciecha), następnie Pomnik Marynarza i plac Grunwaldzki, jeszcze dalej rektorat Uniwersytetu Szczecińskiego, aż w końcu osiągniemy Urząd Miasta przy placu Armii Krajowej.

Teraz idziemy w prawo, ulicą Wacława Felczaka do alei Wyzwolenia. Jedziemy tramwajem lub idziemy pieszo do Muzeum Techniki i Komunikacji – Zajezdni Sztuki przy Niemierzyńskiej. Znacznie dalej są ruiny wieży Quistorpa w Lesie Arkońskim. Można dojechać tramwajem pod las – podczas mojej wizyty linią 3, teraz to są ruiny, lecz kiedyś musiał to być ładny obiekt.

Z miejsc odległych od centrum polecam most kolejowy na Regalicy (Odrze Wschodniej) na osiedlu Podjuchy, kościoły: parafii Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny i sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej przy ulicy Lucjana Rydla (u zbiegu z Andrzeja Struga). Miałem wielkie problemy z ustaleniem nazw tych świątyń, gdyż różne źródła nie pokrywają się identycznie, zatem przepraszam, jeśli powyższe nazewnictwo jest nieprecyzyjne. Nawet strona www parafii unika wezwania parafii (Niepokalanego Serca), a używa jedynie nazwy sanktuarium (Matki Bożej Fatimskiej). Oparłem się na papierowym planie miasta oraz Wikipedii, choć i w niej są rozbieżności.

Uwaga: parę lat później na planie miasta znalazłem jeszcze kościół pw. Niepokalanego Serca NMP, ale przy ul. Kościelnej u zbiegu z Nehringa, a to zupełnie inna dzielnica – Stołczyn. Dotarłem tam w 2020 roku. Tak oto przeskakujemy w inną część miasta. Tramwajem nr 6 dojechałem do pętli Gocław i doszedłem do Wieży Gocławskiej (dawniej Bismarcka). Następnie pojechałem autobusem do wspomnianego kościoła. Dodam, że z pobliskiej Szosy Polskiej można dojechać do Polic. Podczas moich wizyt kursowały tam linie o trzycyfrowej numeracji zaczynającej się od 1, w których obowiązywały bilety szczecińskie.

Innego typu obiektem jest Stocznia Szczecińska (zachodni brzeg Odry, na północny wschód od centrum).

Jeśli ktoś ma więcej pieniędzy, może wybrać się na wycieczkę wodolotem do Świnoujścia, ale to już jest bardzo kosztowna atrakcja, dlatego w 2009 roku odmówiłem sobie tej przyjemności. Wówczas nie było mnie na to stać, a podczas drugiej wizyty wodolot nie kursował. Z uwagi na dogodne połączenia kolejowe, mając noclegi w Szczecinie można zrobić sobie wycieczkę pociągiem do Międzyzdrojów – to dużo tańsze niż wodolot.

Na zakończenie polecam wycieczkę kawałek na południe od dworca głównego – pod kościół pw. św. Józefa Oblubieńca przy Połabskiej i Zakład Gazowniczy przy ul. Tama Pomorzańska.

Można pochwalić miasto za sprawną komunikację publiczną organizowaną przez Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego oraz przystępne ceny biletów (w tym 24-godzinnych), dzięki czemu zwiedzanie odbywa się sprawnie. Szkoda zaś, że bilety o dłuższym zakresie obowiązywania (120 godzin) dostępne były tylko w wybranych punktach. Także zdobycie tanich noclegów nie jest trudne, np. domy studenta mając wolne miejsca wynajmują pokoje również osobom niestudiującym. Za drugim razem nocowałem w budynku dawnego dworca Niebuszewo.

Czas zwiedzania: co najmniej 4 dni.