Łask

(woj. łódzkie, pow. łaski)

Łask - herb

Są takie miasta, przez które zazwyczaj się przejeżdża i widzi się tylko dworzec z okna pociągu. Łask do niedawna dla mnie był właśnie jednym z nich, dlatego postanowiłem wybrać się specjalnie do niego. Stało się to 21 lipca 2016.

Pierwsze wrażenie w dniu mojej wizyty trochę smutne – dworzec kolejowy nieczynny (to mnie zaskoczyło – w Sieradzu czy Zduńskiej Woli jest inaczej), zatem nie liczcie na czynne kasy biletowe czy kiosk z napojami. Jeśli chcecie iść do WC, zróbcie to jeszcze w pociągu. Ze stacji korzystają pojedyncze osoby – być może przyczyną jest odległość dworca od centrum. Odjeżdża spod niego trochę autobusów, ale nie każdy pociąg jest nimi obsłużony. W dniu mojej wizyty zatrzymywały się tylko składy osobowe. Można było nimi dojechać do Wrocławia, Poznania czy Łodzi. Ja z Kalisza przyjechałem tzw. tygrysem – pomarańczowym EN57AL.

Łask posiada własne linie autobusowe obsługiwane przez Zakład Komunikacji Miejskiej. Jak na tej wielkości miasto trochę kursów jest – można dotrzeć nawet do Pabianic. Udało się nabyć bilety do kasowania – to duży plus. Charakterystyczne dla miasta są jaskrawożółto-czerwone mercedesy – wygodne, ale wysokopodłogowe. Natomiast muszę zganić ZKM za makabrycznie poobklejane szyby, co utrudniało oglądanie miasta.

Tyle wstępu, czas na spacer, który rozpocząłem od dworca kolejowego. Idziemy ulicą Stefana Żeromskiego. Mijamy rzekę Grabię. Na skrzyżowaniu skręcamy w lewo, w ul. Objazdową, a następnie w prawo w Zieloną. Widzimy ciekawe miejsce komunikacyjne – dworzec autobusowy. Jeśli ktoś dotarł PKS-em, to jego wycieczka zacznie się tutaj. Kawałek dalej, przy skrzyżowaniu z ul. Żeromskiego, na którą wchodzimy powtórnie, natrafimy na kościół św. Ducha.

Ulica Żeromskiego zaprowadzi nas do centralnego punktu miasta – placu 11 Listopada. Trzeba zwrócić uwagę na pomnik – bramę Walczącym o niepodległość Ojczyzny. Obowiązkowym celem jest Informacja Turystyczna (tu nabyłem plan miasta – wcześniej przygotowywałem się na podstawie internetowego wydruku) i mieszczące się przy niej Muzeum Historii Łasku – wstęp wolny. Szczególnie zapadły mi w pamięć stare maszyny do pisania, aparaty fotograficzne i strugi (narzędzia – od słowa strug – wyjaśniam, gdyby ktoś nie wiedział). Szkoda tylko, że nie dostaje się jakiegoś biletu pamiątkowego – byłbym gotów zapłacić 1 czy 2 zł, aby taki mieć.

Idziemy na południowy wschód ul. Warszawską. Tu widzimy kolejny ciekawy obiekt – kolegiatę Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny i św. Michała Archanioła. Inaczej wygląda od frontu, a inaczej od tyłu. Kawałek dalej znajduje się Urząd Miejski.

Jeszcze postój przy popiersiu Józefa Piłsudskiego i zmieniamy kierunek. Po południowej stronie UM biegnie ul. 9 Maja, którą idziemy tylko kawałek, aby skręcić w prawo (na południe) w Południową. Od razu widzimy Starostwo Powiatowe.

Na skrzyżowaniu z ul. Jana Pawła II kierujemy się na zachód. Z lewej strony znajduje się plac Lotników Łaskich, a na nim obelisk. Dochodzimy do ul. Narutowicza i kierujemy się na północ. Zobaczymy Łaski Dom Kultury, a u zbiegu z ul. 9 Maja Bibliotekę Publiczną im. Jana Łaskiego Młodszego.

Po zwiedzeniu tej części Łasku z ul. Narutowicza przejechałem się na krótko do Kolumny – kiedyś odrębnej jednostki, obecnie dzielnicy miasta, linią D kursującą do Pabianic (oprócz niej w dniu pobytu do Kolumny docierały jeszcze wybrane kursy 1/5). Architektonicznie zupełnie różni się ona od reszty Łasku – przypomina miejscowość letniskową, jest bardzo zielona. Nawet stacja kolejowa (czy też przystanek kolejowy, jak fachowo jest zwana) nie jest zbudowana w stylu charakterystycznym dla sąsiednich miejscowości, a na dodatek nazywa się po prostu Kolumna, a nie Łask Kolumna.

Oprócz stacji/przystanku zobaczyłem także kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, do którego doszedłem ulicą Wileńską.

Czas zwiedzania: mój pobyt wyniósł 5 godzin, ale to zależy od różnych czynników – pory przyjazdu, na jakie autobusy trafimy. Jeśli ktoś ma więcej czasu, to może pójść jeszcze do parku.