W tygodniku „Życie Kalisza” ukazał się mój artykuł zatytułowany „Czy kierowca to kasjer? – spotkanie dwóch autobusów”.
Turystyka kolejowa, autobusowa, tramwajowa, trolejbusowa i rowerowa, samodzielne zwiedzanie; zbieranie pamiątek – widokówek, biletów; fotografowanie obiektów; geografia Polski mniej znanej; z życia transportu zbiorowego
…to pojadę sobie w parę miejsc. Jakich?
Inspiracją do wpisu stały się dwa komentarze na portalu Calisia.pl.
Pod takim tytułem ukazał się kolejny artykuł prof. Wojciecha Bąkowskiego w piśmie „Komunikacja Publiczna” nr 3/2018.
Pisałem o tym, jak biurokratyczne wymogi wpływają na ograniczenie turystyki, np. na Białorusi. Tym razem będzie o konfliktach zniechęcających do odwiedzania ciekawych krajów.
Kalisz jest przykładem niewykorzystania możliwości, jakie daje model komunikacji opartej na zarządzie transportu. W większych ośrodkach przeważnie wciąga się do sieci taryfowej różnych przewoźników kursujących po mieście, zatem w mieście nad Prosną (co najmniej w granicach administracyjnych) powinno to spotkać autobusy pleszewskie i ostrowskie, aby nie trzeba kupować oddzielnych biletów. Tak jednak nie jest.
Miejski przewoźnik znów rozczarowuje pasażerów w Kaliszu. Była poprawa za sprawą wymiany znacznej części taboru, choć z nowoczesnymi kasownikami do tej pory są problemy. Niestety do bolączek pasażerów należą obklejanie reklamami pojazdów z poprzednich zakupów oraz… mylenie tras przez kierowców.
„Komunikacja Publiczna” (nr 1/2018) opublikowała kolejny artykuł prof. Wojciecha Bąkowskiego, tym razem poświęcony kwestii darmowej komunikacji oraz związanych z zagadnieniem sprawach ekonomicznych.