Pochwała dla radnych

Byłem zawiedziony, gdy czytałem o radnych wojewódzkich w Wielkopolsce, którzy na sesje sejmiku jeżdżą samochodami, choć mogliby pociągami. Pisałem parę razy o tym. Dziś podam pozytywne przykłady.

W grudniowym numerze „Monitora Wielkopolskiego” radna Małgorzata Nowak odpowiada:

Gdy jadę na sesję sejmiku, to… zwykle wybieram pociąg – to dla mnie czas, żeby się przygotować, uporządkować notatki, ale też po prostu posłuchać muzyki i złapać chwilę spokoju przed intensywnym dniem.

Miesiąc wcześniej, w listopadzie Barbara Mroczkowska przyznała się, że:

Gdy jadę na sesję sejmiku, to… podziwiam z okna pociągu uroki ziemi wielkopolskiej i jestem dumna, że tu mieszkam i jestem stąd.

Czyli da się pogodzić obowiązki radnej z jazdą koleją.