(woj. dolnośląskie, pow. karkonoski)

Do Karpacza dotarłem 18 lipca 2026 r. Miałem 10 noclegów. Dojazd z Kalisza trzema pociągami: IC Asnyk do Wrocławia Głównego, Polregio Kamieńczyk do Jeleniej Góry i Kolei Dolnośląskich niezelektryfikowaną, ale przywróconą do użytkowania po latach linią do Karpacza. Rzadko się cieszę ze spóźnienia pociągu, ale dzięki temu, że w Jeleniej Górze nie zdążyłem na pierwszą przesiadkę, na którą miałem 9 minut, a opóźnienie wyniosło 15, trafił mi się skład retro. Gdyby nie to, atrakcja ominęłaby mnie.
Miasto
Karpacz jest dość rozciągnięty i zróżnicowany wysokościowo. Podczas mojego pobytu kursowały po nim miejskie i podmiejskie linie komunikacyjne busowe oraz autobusowe, w tym m.in. PKS TOUR Jelenia Góra, który swoje połączenia oznaczył liczbami od 100 wzwyż. Przy takiej sieci można robić wypady m.in. do Kowar czy Szklarskiej Poręby. Żadna z firm nie prowadziła zaś dystrybucji biletów do kasowania, płatności dokonywało się u kierowcy.
Nie da się wszystkiego zobaczyć w jeden dzień, ale dla lepszej orientacji w terenie ułożę opis według położenia obiektów, jakby to była jedna trasa. Wiadomo, że trzeba ją realizować etapami.
Pierwsza atrakcja jest w położonym w północno-wschodniej części miasta dworcu kolejowym, wewnątrz którego oprócz Miejskiej Biblioteki Publicznej siedzibę ma Miejskie Muzeum Zabawek ze zbiorów Henryka Tomaszewskiego. Uwaga: toalety były dostępne tylko dla zwiedzających, a nie dla wszystkich pasażerów kolei. Nie powinno tak być.
Ważną arterię w tej części Karpacza stanowi ul. Konstytucji 3 Maja. Po jej wschodniej stronie mamy Księżą Górę z hotelem Zamek Księża Góra na szczycie. Między ulicami Wąską a Dolną położony jest niewielki Ogród Roślin Wodnych i Bagiennych, do którego dojście nie jest zbyt oczywiste, trzeba trochę kluczyć.
Kolejne obiekty to pomocniczy Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, w którym w 2026 r. msze były tylko w dni powszednie, oraz główny, Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Uwaga: ulica Konstytucji 3 Maja przed nim odbija nieco w prawo, aby następnie stać się deptakiem, w czasie mojej wizyty w remoncie. Na wprost, w kierunku niedostępnego dla pieszych tunelu, biegnie ul. Parkowa. Zanim jednak posuniemy się deptakiem, polecę jeszcze Muzeum Sportu i Turystyki przy pobliskiej ul. Mikołaja Kopernika.
Przy deptaku mamy Historyczny Park Miniatur oraz Centrum Rekreacji i Sportu „Kolorowa” oferujące całoroczny tor saneczkowy. Dalej dojdziemy do ul. Adama Mickiewicza, a przy niej znajdziemy kolejne atrakcje: Karkonoskie Tajemnice oraz w jednym budynku: Muzeum Konsol Gier Video (można grać!) i Muzeum Klocków. Te dwa udało się zwiedzić ze wspólnym biletem.
Znów jesteśmy na ul. Konstytucji 3 Maja. Docieramy do skweru z pomnikiem Ducha Gór. Z tego miejsca w prawo, w kierunku północnym odchodzi czerwony szlak przez zaporę na Łomnicy na Karpatkę – tam też byłem. Ciekawa jest też ścieżka edukacyjna pomiędzy zbiornikiem a deptakiem.
W okolicach Ronda Biały Jar mamy kolejkę Winterpol Karpacz Biały Jar, która przybliży nas do dolnej stacji kolejki krzesełkowej na Kopę. Ja jednak korzystałem głównie z autobusów kursujących przez ulicę Olimpijską, stamtąd miałem blisko do ulicy Turystycznej, skąd są wjazdy na Kopę. Zdarza się jednak, że autobus jest przepełniony i kierowca mówi, żeby zaczekać na następny. Z kolejki Winterpol skorzystałem raz, ale w dół.
Teraz można trochę skrócić trasę ulicą Linową, zresztą na zakosach Konstytucji 3 Maja nie ma miejsca dla pieszych. Dochodzimy do Multimedialnego Muzeum Karkonoszy.
Został nam jeszcze Karpacz Górny. Jak sama nazwa wskazuje, jest tam wysoko, więc jeśli ktoś nocuje w centrum lub na wschodzie miasta, to ma na dodatek daleko, zalecam więc skorzystanie z komunikacji. Pojazdy na ogół kończą trasę właśnie w Karpaczu Górnym za Kościołem Górskim Naszego Zbawiciela (taką nazwę podaje Wikipedia), znanym jako Świątynia Wang. To słynny, pochodzący z Norwegii kościół należący do Parafii Ewangelicko-Augsburskiej. Znajduje się przy ul. Na Śnieżkę, na zachód od Karkonoskiej, przy której należy wysiąść. Przy tej ostatniej polecam zwiedzić Świat Kolejek. Z kolei przy pobliskiej ul. Saneczkowej znajduje się budynek z Kaplicą pw. Matki Bożej Ostrobramskiej.
Nie zdążyłem jedynie zobaczyć Skarbów Ziemi Juna przy ul. Obrońców Pokoju (południowy wschód miasta). Nie zdołałem dotrzeć w godzinach otwarcia. Dwór Liczyrzepy, siedzibę muzeum, zobaczyłem z zewnątrz.
- Herb Karpacza
- Dworzec kolejowy z Miejską Biblioteką Publiczną i Miejskim Muzeum Zabawek
- Lokomotywa na stacji Karpacz
- Pociąg retro na stacji Karpacz
- Stacja Karpacz
- Tor z Karpacza do Jeleniej Góry
- Autobus Karpacz Bus
- Łomniczka
- W drodze na Księżą Górę
- Zamek Księża Góra
- Widok na Śnieżkę
- Ogród Roślin Wodnych i Bagiennych
- Ogród Roślin Wodnych i Bagiennych
- Muzeum Sportu i Turystyki
- Skwer
- Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa
- Kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny
- Historyczny Park Miniatur
- Historyczny Park Miniatur
- Historyczny Park Miniatur
- Historyczny Park Miniatur
- ul. Konstytucji 3 Maja – deptak w remoncie
- Urząd Miejski
- Centrum Rekreacji i Sportu „Kolorowa”
- Bilet na zjazd letnimi saneczkami
- Karkonoskie Tajemnice
- Bilet do Karkonoskich Tajemnic
- Pomnik Ducha Gór
- Zbiornik Łomnica
- Zapora na Łomnicy
- Zapora na Łomnicy
- Zbiornik Łomnica
- Łomnica
- Muzeum Konsol Gier Video i Muzeum Klocków
- Bilet do Muzeum Konsol Gier Video i Muzeum Klocków
- Karpatka
- Widok z Karpatki
- Multimedialne Muzeum Karkonoszy
- Świątynia Wang
- Świątynia Wang
- Bilet do Świątyni Wang
- Pomnik Łazarza
- Cmentarz przy Świątyni Wang
- Świątynia Wang
- Świat Kolejek
- Świat Kolejek
- Budynek z Kaplicą pw. Matki Bożej Ostrobramskiej
- Dwór Liczyrzepy
Wędrówka 1: Kopa – Kocioł Wielkiego Stawu – Słonecznik – Karpacz
To była pierwsza próba ataku na Śnieżkę z Kopy, na którą wjechałem kolejką, ale próba ta okazała się nieudana. Miała miejsce 21 lipca. Poniższy filmik pokazuje warunki tuż za Domem Śląskim. Mała przejrzystość powietrza, a więc i tak na górze nic nie byłoby widać. Do tego wiatr chciał łeb urwać, bez zimowej kurtki (w lipcu!) ani rusz, choć śmiałków nie brakowało.
Ja odpuściłem i dobrze zrobiłem. Na nieco niżej położonych szlakach było przyjemniej, choć niegorąco. Na zdjęciach widać, że chmury są na górze, choć nad miastem niebo jest przejrzyste. Ciekawy widok.
Tak więc poszedłem szlakiem czarnym do Domu Śląskiego, ale zawróciłem. Kierowałem się czerwonym, mając z prawej strony widok na Kocioł Małego Stawu, a następnie Kocioł Wielkiego Stawu, aż dotarłem do góry Słonecznik. Kawałek cofnąłem się do skrzyżowania z zielonym, którym wróciłem do Karpacza, do Dzikiego Wodospadu na Łomnicy.
- Dolna stacja kolejki na Kopę
- Górna stacja kolejki na Kopę
- Bilet na kolejkę z Karpacza na Kopę
- Widok z Kopy
- Śnieżka w chmurach
- Śnieżka w chmurach
- Dom Śląski
- Śnieżka w chmurach, ale chętni na wejście są (ja nie)
- Widok ze szlaku
- Widok ze szlaku
- Widok na Strzechę Akademicką
- Górski strumyk
- Szlak czerwony
- Kocioł Małego Stawu, Samotnia
- Strzecha Akademicka (dalej), Samotnia (bliżej)
- Kocioł Wielkiego Stawu
- Kocioł Wielkiego Stawu
- Pielgrzymy
- Góra Słonecznik
- Góra Słonecznik
- Selfie na Słoneczniku
- Polana na przecięciu szlaków
- Łomnica – Dziki Wodospad
- Łomnica – Dziki Wodospad
Wędrówka 2: Kopa – Biały Jar – Kocioł Małego Stawu – Karpacz
Druga próba na Śnieżkę znów spalona. 24 lipca też nie przyniósł powodzenia, warunki po wjeździe na Kopę były jeszcze trudniejsze, choć w drodze do Domu Śląskiego chwilami się przejaśniało. W schronisku oczekiwałem na dalszą poprawę, ale gdy robiło się nawet gorzej, znów dałem za wygraną, będąc zły na Śnieżkę, że w odróżnieniu od Szrenicy, którą do tej pory uważałem za królową Karkonoszy, nie dostarcza mi takich wrażeń.
Mimo to dzień nie był stracony. Powrót do górnej stacji kolejki i kontynuacja wędrówki Śląską Drogą (szlakiem czarnym) do Białego Jaru, a następnie żółtym do Strzechy Akademickiej i niebieskim obok Samotni i Małego Stawu do Karpacza też dostarczyła wrażeń. Tu warunki pogodowe były nawet przyjemne.
- Chmury na Kopie
- Chmury na Kopie
- Czarno widzę drugie podejście na Śnieżkę
- Chmury na Kopie
- A już myślałem od dawna, że czeski nie jest śmieszny
- Widok (a raczej jego brak) ze szlaku czarnego
- Chmury nad Karkonoszami
- Biały Jar
- Biały Jar
- Obelisk upamiętniający zejście tragicznej w skutkach lawiny
- Złoty Potok
- Biały Jar
- Strzecha Akademicka
- Polana przy Strzesze Akademickiej
- Widok ze szlaku
- Mały Staw
- Samotnia
- Mały Staw
- Selfie przy Małym Stawie
- Łomnica
- Mały Staw, Samotnia
- Formacje skalne
- Łomnica
- Domek Myśliwski
Wędrówka 3: Kopa – Śnieżka – Kocioł Łomniczki – Karpacz
Dzień wcześniej nie cierpiałem Śnieżki, ale w końcu ją polubiłem. Widząc wspaniałe prognozy pogody, postanowiłem ubrać się na cebulę, bo straciłem zaufanie do tej góry. Na wszelki wypadek wziąłem najwięcej ubrań jakie zabrałem, ale tym razem… tylko połowa przydała się, resztę niosłem w torbie, bo w ciągu doby zrobiło się ciepło!
Tradycyjnie wjazd, wędrówka z Kopy do Domu Śląskiego, a następnie jednokierunkowym szlakiem czerwonym na szczyt. Widoczność wspaniała, chmury nie przeszkadzały. Śnieżka zdobyta.
Na górze dwa światy. Po polskiej stronie poza Kaplicą pw. św. Wawrzyńca wszystko pozamykane. Wysokogórskie Obserwatorium Meteorologiczne im. Tadeusza Hołdysa w dniu mojej wizyty (25 lipca) sprawiało wrażenie opuszczonego, choć ponoć jakąś rolę spełniało, ale restauracja była nieczynna od dawna. Co innego po czeskiej stronie: sklepy, gastronomia, taras widokowy (w tych punktach przyjmowano korony, złotówki i euro), WC, kolejka gondolowa…
Zejście dwukierunkową Drogą Jubileuszową – najpierw stanowi ona kontynuację szlaku czerwonego, a później wchodzi na niebieski. Czerwony zaś idzie wzdłuż granicy polsko-czeskiej na wschód.
Od Domu Śląskiego schodziłem do Karpacza trudnym jak dla mnie szlakiem czerwonym (rozgałęziają się te kolory, mogliby zastosować ich więcej), obok symbolicznego Cmentarza Ofiar Gór, przez Kocioł Łomniczki, a następnie od schroniska Nad Łomniczką szlakiem żółtym.
- Widok z Kopy
- Widok na Śnieżkę
- Widok na Dom Śląski
- Dom Śląski
- Widok na Dom Śląski i szlaki
- Szlak czerwony na Śnieżkę cieszy się powodzeniem
- Kaplica pw. św. Wawrzyńca
- Na Śnieżce
- Selfie po stronie polskiej
- Selfie po stronie czeskiej
- Czeski taras widokowy
- Widok ze Śnieżki na czeskie Karkonosze
- Zejście Drogą Jubileuszową
- Widok ze Śnieżki na Dom Śląski i szlaki
- Widok ze Śnieżki
- Górna stacja kolejki z Pecu na Śnieżkę
- Kolejka gondolowa z Pecu na Śnieżkę
- Górna stacja kolejki z Pecu na Śnieżkę
- Szczyt Śnieżki widziany z tarasu widokowego
- Wysokogórskie Obserwatorium Meteorologiczne im. Tadeusza Hołdysa
- Szczyt Śnieżki widziany z tarasu widokowego
- Szczyt Śnieżki widziany z tarasu widokowego
- Kaplica pw. św. Wawrzyńca i Wysokogórskie Obserwatorium Meteorologiczne im. Tadeusza Hołdysa
- Widok na Kopę
- Na Śnieżce
- Wysokogórskie Obserwatorium Meteorologiczne im. Tadeusza Hołdysa
- Górna stacja kolejki z Pecu na Śnieżkę
- Widok na szlaki
- Widok na szlaki
- Śnieżka
- Symboliczny Cmentarz Ofiar Gór
- Symboliczny Cmentarz Ofiar Gór
- Łomniczka
- Łomniczka
- Schronisko Nad Łomniczką
- Łomniczka
Wędrówka 4: Śnieżka – Kopa – Biały Jar – Karpacz
Zachęcony nagłą poprawą pogody, a zwłaszcza niespodziewaną zmianą prognoz (przesunięto burzę z dnia na noc), postanowiłem dzień później zaatakować od strony czeskiej, ale już mechanicznie, a nie pieszo. Rano, 26 lipca, sprawdziłem w internecie, czy kolejka gondolowa u południowych sąsiadów działa na pełnej trasie, bo podczas wiatrów przekraczających 60 km/h dociera tylko na Różową Górę (Růžová hora), dalej trzeba by pieszo podejść szlakiem żółtym. Kursowała, więc wsiadłem do autobusu firmy Karpacz Bus jeżdżącego do Pecu pod Śnieżką (Pec pod Sněžkou). Tu mamy sprzeczność interesów, bowiem zalecana jest wcześniejsza rezerwacja biletu w pojeździe, ale nie chciałem ryzykować daremnej podróży. Udało się, załapałem się na ostatnie miejsce siedzące, ale później dosiadły jeszcze dwie osoby, jechały na stojąco, więc można i tak.
Kilkanaście, może 20 minut drogi z dworca do dolnej stacji, obejrzenie kilku małych ekspozycji i jazda na górę. Długo nie czekałem, może kolejne 15 – 20 min. Uwaga: w wagoniku jest napisane, żeby w przypadku podróży na samą górę nie wysiadać na pośredniej stacji (nie ma przesiadki, jak na Szrenicę), lecz jedynie naszykować bilet, ale powtórnej kontroli nie było. Po zamknięciu drzwi wagon pojechał na Śnieżkę. W moim było jedno wolne miejsce, lecz większość wagonów ma komplet. Gdyby ktoś chciał wsiąść na Różowej Górze i jechać do góry, to może trochę odstać, zanim się zabierze. W dół powinno być łatwiej.
Ze Śnieżki zszedłem na stronę polską Drogą Jubileuszową, następnie na Kopę, a dalej Śląską Drogą, lecz tym razem do samego Karpacza, tzn. od Białego Jaru w prawo, zgodnie ze szlakiem czarnym. Dopiero na dole skorzystałem ze wspomnianej kolejki Winterpol, zjeżdżając do Ronda Biały Jar.
Z ciekawości sprawdziłem stronę dzień później – wówczas wiatr był za silny, aby kolejka wjeżdżała na samą górę, zatem upiekło mi się.
- Dworzec autobusowy w Pecu pod Śnieżką
- Widok na dworzec autobusowy w Pecu
- Skrzyżowanie, na którym należy skręcić do kolejki na Śnieżkę
- W drodze do kolejki
- Úpa
- Dolna stacja kolejki w Pecu
- Bilet na kolejkę z Pecu na Śnieżkę
- Czeska kolejka gondolowa na Śnieżkę
- Widok z wagoniku na Śnieżkę
- Śląska Droga
- Górna stacja kolejki Winterpol w Karpaczu
- Bilet na kolejkę Winterpol zawierający reklamę restauracji
Czas zwiedzania: 8 i pół dnia, ponadto miałem jeden na wypad do Jeleniej Góry. Przydałoby się jeszcze z pół dnia na Karpacz.
Liczne biura podróży oferują jednodniowe wycieczki do Skalnego Miasta, Pragi czy Drezna. Nie wykluczam skorzystania w przyszłości, zwłaszcza z tej pierwszej opcji.
















































































































































